Zmiany klimatu a topnienie lodowców

Od milionów lat klimat naszej planety ciągle ewoluuje. Niemniej jednak, w ciągu ostatnich dwóch stuleci obserwuje się drastyczne przyspieszenie tempa zmian klimatycznych.

Dwutlenek węgla
Głównym czynnikiem odpowiedzialnym ze tempo tych zmian jest bez wątpienia wzmożona emisja dwutlenku węgla, który powoduje, że powstaje efekt cieplarniany wyższy, niż ma to miejsce w stanie naturalnym. Zachodzące w wyniku emisji CO2 zmiany nie są krótkotrwałe, i co gorsza, najczęściej nie są odwracalne. Kilkadziesiąt procent wyrzuconego do atmosfery dwutlenku węgla pozostanie w niej na tysiące lat.
Działalność człowieka jest najważniejszą przyczyną wzrostu stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Rozwój przemysłu wynikający z rosnących wymagań cywilizacyjnych wiąże się ze spalaniem ogromnej ilości paliw – węgla kamiennego, ropy naftowej, gazu ziemnego – które są głównymi produktami spalania i wydzielają CO2. Dodatkowo, intensywnie rozwijająca się gospodarka człowieka prowadzi do regularnego wylesiania dużych obszarów, a jak powszechnie wiadomo – mniejsza powierzchnia lasów to mniej dwutlenku węgla pochłoniętego w procesie fotosyntezy. Niemały efekt ma również zwiększona intensywność gnicia odpadów w rozszerzających się agrocenozach. Antropogenny dwutlenek węgla, jest zatem głównym czynnikiem odpowiedzialnym za zwiększony efekt cieplarniany.

Warto jednak dodać, że zmiany klimatyczne to również skutek:
• metanu,
• freonów,
• podtlenku azotu,
• halonu,
• gazów przemysłowych (HFC, PFC, SF6)
• ozonu.

Wzrost temperatur

Najbardziej znanym symptomem zmian klimatycznych jest wzrost średnich temperatur na Ziemi. Najczęściej w pierwszej kolejności podkreśla się wagę problemu jakim jest globalne ocieplenie, dopiero później wymienia się inne związane z nim zjawiska. Zaobserwowano, że temperatura globalna rośnie od 40 lat, choć nieregularnie w przestrzeni i czasie. Od lat 60-tych ubiegłego wieku każde dziesięciolecie było cieplejsze od poprzedniego. Średnia temperatura mierzona w latach1917-2016, była w Ameryce Północnej i Europie o 0,3oC wyższa od średniej holoceńskiej. Natomiast ostatnia dekada, czyli lata 2007-2016 – przebiła średnią temperaturę holocenu już o 1,2oC. Wzrost temperatury w XX wieku był zauważalnie większy na średnich i dużych szerokościach geograficznych: np. w latach 1966 – 1995 na terenie Arktyki średnia roczna temperatura zwiększała się o 1°C na każde dziesięciolecie.
Skutki efektu cieplarnianego to coś co dotyczy też nas – Polaków. Również w Polsce w przeciągu ostatnich 100 lat zaobserwowano podnoszenie się średniej temperatury. Nie jest to wzrost bardzo wysoki, niemniej jednak może spowodować niebezpieczne następstwa.

Globalne ocieplenie, wpływając na klimat Polski może wywołać takie zjawiska jak:

• przedłużanie okresów suszy w trakcie lata,
• zwiększanie ilości opadów deszczu w ciągu innych pór roku,
• niosące ogromne zniszczenia powodzie,
• nasilenia burz, czy też huraganów, powodujących niewyobrażalne zniszczenia.

Topnienie lodowców
Globalne ocieplenie, będące skutkiem zmian klimatycznych, ma wiele twarzy, a jedną z nich jest bez wątpienia – topnienie polarnych czap lodowych, co może doprowadzić do redystrybucji masy Ziemi, co z kolei zmienia nachylenie osi obrotu. W ciągu ostatnich stu lat zniknęła prawie połowa wszystkich lodowców na Kaukazie. Na tym jednak nie koniec. Przykładowo z sześciu lodowców, które w 1972 roku istniały jeszcze w wenezuelskich Andach, do dnia dzisiejszego pozostały już tylko dwa. Tymczasem w Andach znajdujących się na terytorium Argentyny jeden z największych tamtejszych lodowców – lodowiec Upsala – co roku cofa się o kolejne 55 m.
Nie ulega wątpliwości, że w ciągu kolejnych tysiącleci stopnieją również lodowce Grenlandii, i choć do ich „zniknięcia” pozostało jeszcze ”trochę” czasu, to topnienie będzie najszybciej postępować na przestrzeni najbliższych stuleci. Oszacowano, że obecnie grenlandzkie lodowce topnieją w ponad 2-krotnie szybszym tempie, niż miało to miejsce w latach 90-tych XX wieku. W 1996 roku do morza trafiło 90 km3, podczas gdy w 2006 roku było to już 220 km3.

Podnoszenie się poziomu wód mórz i oceanów

Kolejnym skutkiem zmian klimatycznych jest podnoszenie się poziomu wód oceanów, czego potwierdzeniem są pomiary poziomu bezpośrednie i satelitarne. Poziom wody zaczął zauważalnie rosnąć w latach 30-tych ubiegłego wieku i tempo jego podnoszenia się jest od tego czasu stałe i wynosi blisko 2 mm rocznie, z przyspieszeniem w ostatniej dekadzie do 3mm/rok. Prognozowanie dalszej zmiany poziomu wody jest złożone i zależy od szeregu czynników, od przewidywanej emisji gazów cieplarnianych przez ludzi, przez tempo topnienia lodów Grenlandii i Antarktydy po wpływ sprzężeń zwrotnych.

Rejonem odczuwającym już dziś skutki wpływu zmian klimatycznych na poziom wód oceanów jest rejon Miami i południowa Floryda, który od lat zmaga się ze wzrostem poziomu wody w Zatoce Meksykańskiej i Oceanie Atlantyckim (od 1880 roku o ponad 30 cm). Z pomiarów wynika, że poziom wód na tym obszarze do końca obecnego stulecia może się podnieść od 30 do nawet 90 centymetrów. W wyniku tego słona woda wedrze się do zasobów podziemnych wód słodkich. Dzięki porowatym skałom wapiennym, budującym półwysep, zmniejszą się istotnie zasoby wody pitnej dla mieszkańców Florydy.

Tymczasem stopnienie się lodów Grenlandii przyczyniłoby się do podniesienia się poziomu mórz i oceanów o 7 metrów, a lodów Antarktydy aż o 70m. Jeśli problem topnienia lądolodu nie zostanie zahamowany wiele nizin nadmorskich, nie mówiąc już o przybrzeżnych depresjach, zostanie zalanych. Dla licznych wysp znajdujących się na Oceanie Indyjskim i na Karaibach będzie to wyrok śmierci. Dodatkowo, przeprowadzone wyliczenia wskazują, że ilość wody uwięziona w lodach okołobiegunowych wystarczy do całkowitego zniszczenia takich miast, jak: Koszalin, Szczecin, Malbork, Słupsk, i Elbląg oraz niżej położonych rejonów Gdyni i Gdańska.