Oficjalne programy kandydatów na Prezydenta RP w kontekście klimatu i ekologii.

Niedawno odbyła się debata, która dotyczyła poglądów kandydatów na sprawy związane z ekologią, ochroną klimatu, energią odnawialną i innymi powiązanymi kwestiami. Jako datę tej debaty nieprzypadkowo został wybrany 22 kwietnia, jest to bowiem Światowy Dzień Ziemi. Wzięła w niej udział większość z najbardziej liczących się kandydatów na prezydenta: Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Robert Biedroń, Szymon Hołownia i Krzysztof Bosak, zabrakło jedynie najważniejszego kandydata: Andrzeja Dudy. Trzeba jednak pamiętać, że to, co kandydaci mówią przed kamerami nierozerwalnie związane jest z aktualnie prowadzoną kampanią prezydencką i rządzi się swoimi prawami. Ważniejsze zatem jest zajrzenie do programów wyborczych kandydatów, które powinny być dostępne na oficjalnych stronach wyborczych, co pozwala też ocenić na ile poważnie traktują oni potencjalnych wyborców. To konkretny, zapisany program bowiem jest tym, z czego można potem chcieć rozliczyć danego kandydata. Oczywiście ważne jest też to, czy zawarte w m założenia są możliwe do późniejszego zrealizowania.

Najwięcej o podejściu do spraw ekologii możemy dowiedzieć się z programów dwóch kandydatów: Władysława Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołowni. Kandydat PSLu jest zwolennikiem stopniowego odchodzenia od węgla. Uważa, że w Polsce do roku 2030 udział energii ze źródeł odnawialnych w ogólnym bilansie energetycznym powinien wynieść 50%. Chciałby, aby odpowiednie inwestycje w OZE zostały przede wszystkim zrealizowane w regionach, których rozwój do tej pory opierał się głównie na wydobyciu węgla, brak jest jednak jakiegokolwiek odniesienia np. do sposobu przebranżowienia osób do tej pory pracujących w kopalniach. Ze szczegółowych działań na innych polach w ramach OZE wymienia m.in. inwestycje w biogazownie oraz wsparcie energetyki prosumenckiej, prosumentom zaś powinno się ułatwić przekazywanie wyprodukowywanych nadwyżek energii do sieci. Zapowiada również podjęcie działań na rzecz budowy morskich farm wiatrowych, co paradoksalnie wpisuje się w plany energetyczne obecnego rządu. Z innych sugerowanych inicjatyw, nie związanych już z energetyką, można wymienić program budowy małych zbiorników retencyjnych oraz wprowadzenie 0% stawki VAT na zdrową żywność. Można domniemywać, że częściowo do niekorzystnych zjawisk pogodowych odnosi się propozycja kandydata PSLu dotycząca stworzenia funduszu wzajemnej pomocy dla rolników.

Obszerne odniesienie do kwestii związanych z ekologią odnajdziemy też w dokumencie zamieszczonym na stronie Szymona Hołowni. Kandydat podkreśla w nim, że globalne ocieplenie staje się powodem miliardowych strat dla polskiej gospodarki i stwierdza, że kwestia klimatyczna powinna stać się kwestią o charakterze priorytetowym. Zapowiada poparcie dla inicjatyw mających na celu zatroszczenie się o stan środowiska i klimatu takich, jak np. wprowadzenie systemu kaucyjnego na opakowania, który akurat niekoniecznie bezpośrednio związany jest z ochroną klimatu, chociaż niewątpliwie sprzyja ograniczeniu nadmiernej produkcji opakowań. Opowiada się  za stopniowym odchodzeniem od węgla i wspieraniem rozbudowy infrastruktury służącej pozyskiwaniu energii ze źródeł odnawialnych (zarówno morskie jak i lądowe farmy wiatrowe, ogniwa fotowoltaiczne) przy jednoczesnym wsparciu systemu prosumenckiego. Jego zdaniem do roku 2050 Polska powinna uzyskiwać 75% energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych.

Również w kontekście zmian klimatu zauważa, że niedobory wody zaczynają stanowić dla Polski coraz większy problem, sugerując zmianę sposobu zarządzania rzekami oraz magazynowania wody. Kuriozalne jest natomiast – i poddaje to w wątpliwość merytoryczną redakcję programu – wspomnienie w tym kontekście o potrzebie rozwoju Polskiego Programu Kolejowego. Jedyny bezpartyjny kandydat dostrzega też potrzebę zadbania o stan wody w Bałtyku, w którym tworzą się pustynnie tlenowe, zaś to w połączeniu z poziomem jego zanieczyszczenia zagraża żyjącym w nim rybom. Zauważa też problem smogu, krytykując jednocześnie program „Czyste powietrze”, który według niego może przynieść efekty dopiero za 8-12 lat, nie sugeruje w tej kwestii jednak żadnych konkretnych nowych działań. Podkreśla potrzebę zadbania o prawa zwierząt, jednakże ponownie nie przedstawiając żadnych konkretnych propozycji. 

Zdecydowanie mniej o planach w zakresie ekologii możemy dowiedzieć się ze strony Roberta Biedronia, który próbuje jedynie odnieść się do kwestii klimatycznych. Wspomina o potrzebie odejścia od węgla, niezależności energetycznej Polski oraz woli, aby Polska stała się „liderem zielonej transformacji” w tej części Europy. W razie wygranej zapowiada też zorganizowanie w 2021 roku szczytu klimatycznego, podczas którego zostałby zaprezentowany plan odejścia od węgla, który miałby stać się wzorem dla innych państw europejskich i jednocześnie zagwarantować niezależność energetyczną. Konkretów brak. Pomijając również fakt, że z zacofaniem Polski w tym zakresie oraz tym, że część państw Unii Europejskiej już taką politykę z powodzeniem realizuje jest to co najmniej stwierdzenie na wyrost.

Jeszcze mniej odniesień do spraw ekologicznych znajdziemy w programie Krzysztofa Bosaka, zatytułowanym Tezy konstytucyjne, zawiera on tylko minimalne konkrety. Brak jest jakiegokolwiek odniesienia do polityki klimatycznej, w dokumencie wspomina się natomiast jedynie o kwestii eksploatacji zasobów naturalnych. Przede wszystkim eksploatacja złóż powinna być prowadzona „z troską o środowisko naturalne”, a dochody uzyskiwane w ten sposób powinny być przeznaczane na badania i rozwój. W analogiczny sposób powinno się traktować korzystanie z zasobów odnawialnych, takich jak np. Lasy Państwowe.

Co zaskakujące, ale i rozczarowujące na stronach wyborczych kandydatów dwóch największych obecnie koalicji nie znajdziemy nie tylko odniesień do kwestii ekologicznych, ale również szczegółowych programów w ogóle. Informacji w tym zakresie jesteśmy zatem zmuszeni poszukiwać w doniesieniach medialnych. Ogólnie Andrzej Duda wspomina o potrzebie walki ze zmianami klimatycznymi, jednakże każdorazowo z zastrzeżeniem ochrony polskich kopalni węgla. Z kolei sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej podkreśla potrzebę podejmowania działań na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi, zbyt mało natomiast podawanych jest szczegółów.

Należy jednocześnie pamiętać, że w Polsce prezydent dysponuje inicjatywą ustawodawczą, jednakże w możliwościach skutecznej realizacji swojego programu jest całkowicie zależny od aktualnej większości parlamentarnej. Tak więc złożenie nawet najbardziej ambitnych obietnic wyborczych bez posiadania odpowiedniego zaplecza parlamentarnego jest z góry skazane na porażkę.