Producenci opon też dbają o środowisko. Na co możemy liczyć kupując eko-opony i dlaczego nie są odpowiednie dla każdego?

W kontekście działań proekologicznych lub służących redukcji emisji gazów cieplarnianych dużo słyszy się o przepisach, w tym ustanawianych przez Unię Europejską, które dotyczą samochodów, przy czym odnoszą się one głównie do ich silników. Zdecydowanie mniej natomiast informacji pojawia się w kontekście innego niezbędnego wyposażenia samochodów, czyli ich opon. Przyjrzyjmy się więc temu jak to wygląda w ich przypadku.

Podstawowym przykładem działań w tym zakresie jest wytwarzanie tzw. opon ekologicznych, do produkcji których używa się innej mieszanki kompozytów oraz mniejszej warstwy bieżnika. W założeniu głównym celem dla którego powstają takie opony jest zmniejszenie zużycia paliwa w samochodach. Oszczędność ta bierze się z faktu, iż opony ekologiczne charakteryzują się niższym oporem toczenia, niż tradycyjne opony. Porównując wskaźniki: w przypadku zwykłych opon opór toczenia wynosi 12 kg/tonę, natomiast w przypadku ekologicznych 8 kg/tonę. Te ekologiczne dodatkowo są o około 20% lżejsze. Przeciętnie daje to oszczędność w zużyciu paliwa na poziomie 0,2 litra na 100 kilometrów. 

Za pierwszą oponę ekologiczną można uważać konstrukcję Michelin Energy z roku 1992, w której producent ten zastosował mieszankę opartą na krzemionce, co pozwoliło na zmniejszenie oporów toczenia. Obecnie oprócz tego koncernu opony ekologiczne produkują także Goodyear, Continental, Pirelli, Bridgestone oraz Nokian. Trzeba jednak zaznaczyć, że najczęściej produkowane są w najbardziej popularnych rozmiarach.

Używanie takich opon ma jednak swoje konsekwencje. Przede wszystkim ze względu na główną ich cechę, czyli zmniejszenie oporów toczenia droga hamowania samochodu wyposażonego w opony ekologiczne jest dłuższa, niż w przypadku opon tradycyjnych. Uzależnione jest to oczywiście od aktualnych warunków atmosferycznych, ale w przypadku wyższych prędkości różnica ta może wynosić nawet kilka metrów, co jest już wartością znaczącą. Słabsza jest również przyczepność takich opon i zużywają się one szybciej. Generalnie można spotkać opinie, że realnie opłacalne jest zakupienie opon ekologicznych dla kierowców o spokojnym stylu jazdy jeżdżących głównie po mieście.

Z istnieniem opon ekologicznych związane są regulacje unijne, które w tym przypadku dotyczą prawidłowego ich oznakowania. Obecnie producent ma obowiązek umieszczać na oponach etykiety informujące o oporach toczenia (nazywanym także efektywnością paliwową opony) oraz drodze hamowania na mokrej nawierzchni. W tym kontekście obowiązują oznaczenia literowe od A do G. Szacuje się, że różnica pomiędzy skrajnymi klasami opon to 7,5% zużycia paliwa lub 0,6 litra na 100 kilometrów, jednakże dokładnie odwrotnie wygląda sytuacja w przypadku przyczepności: im wyższa klasa tym niższa przyczepność. Dodatkowo klienci powinni być informowani o poziomie wytwarzanego hałasu w decybelach. 

W planach jest znaczne zwiększenie zakresu oznaczeń. Na etykietach mogłyby być umieszczane wskazówki dotyczące oszczędności paliwa, informacje o przyczepności na śniegu i lodzie, przewidywanym przebiegu a także o wskaźniku ścieralności opon. Dlaczego z punktu widzenia ekologii ten ostatni jest istotny? W procesie ścierania opon powstają mikrocząsteczki tworzyw sztucznych, które trafiają do środowiska naturalnego. Szacuje się, że w ciągu całego swojego „życia” opona traci nawet 2 kg bieżnika, który jako pył pozostaje na drodze, unosząc się potem w powietrzu lub trafiając do wody. Przeprowadzano w tym kontekście różne badania. Ich wyniki pokazały, że mikroplastik pochodzący z opon odpowiada za od 10% do 28% całkowitego zanieczyszczenia nim obecnego w oceanach. 

Znaczącą zmianą byłoby objęcie przepisami także opon do samochodów ciężarowych oraz autobusów (tzw. opon C3), których póki co one nie dotyczą. Celem jest tutaj redukcja emisji gazów cieplarnianych, bowiem zgodnie z argumentacją 22% z tych emitowanych na obszarze UE pochodzi z transportu drogowego. Wszystkie oznaczenia musiałyby być „wyraźnie widoczne” oraz możliwe do zeskanowania za pomocą kodu QR. W przypadku pomyślnie zakończonego procesu legislacyjnego w Parlamencie Europejskim nowe regulacje mogłyby wejść w życie 1 maja 2021 roku.