Kraina miodem i mlekiem płynąca.

W Polsce wciąż wzrasta liczba pszczelarzy, w 2015 roku było ich około 42 tysięcy, a trzy lata później liczba wzrosła o około 65 % (2018 rok – ok. 69 tysięcy pszczelarzy). Polskie pasieki liczą 1,55 miliona rodzin pszczelich, a ich największa ilość znajduje się na Lubelszczyźnie. Biorąc napszczelenie pod względem przestrzennym: Małopolska – 8,5 rodziny/km2, na Lubelszczyźnie obecność pszczół to 7,6 rodziny/km2,  natomiast na Mazowszu i w Łódzkim wielkość ta przekracza 3,5 rodziny/km2. Średnia krajowa w 2017 roku wyniosła 5 rodzin na kilometr kwadratowy.

Na tych pasiekach w 2016 roku zebrano niecałe 19 tys. ton miodu, natomiast rok później ilość ta zmalała już do 15 tys. ton. A co za tym idzie? Wysokie ceny tej ambrozji… W 2000 roku za 400 gramowy słoik płaciliśmy 6 złotych, obecnie za taki sam słoik miodu wielokwiatowego musimy zapłacić około 15 złotych. Aczkolwiek z badań GUSu wynika, że przeciętny Polak spożywa 30 gramów miodu miesięcznie.

Czemu właściwie tak martwimy się o pszczoły?

Duża liczba pszczelarzy uważa, że masowy pomór pszczół jest spowodowany stosowaniem chemii na roślinne, druga grupa za przyczynę uważa warrozę powodowaną przez roztocza. Umieranie owadów możemy także połączyć z gwałtownymi skokami temperatur (m.in. zimnych wiosen). Warroza rozprzestrzenia się błyskawicznie, a przy nieumiejętnej metodzie leczenia przez pszczelarza dochodzi do olbrzymiej śmiertelności zarażonej rodziny. Choroba ta osłabia pszczoły   oraz zwiększa ich podatność na wirusy, grzyby i bakterię. Ocieplenie klimatu powoduje nienaturalny przebieg pór roku. Przez późną i chłodną wiosnę kwiaty pojawiają się coraz później i coraz mniej, a to przecież nektar jest źródłem pożywienia pszczół.  Zły wpływ na pszczoły ma rownież coraz mniejsza różnorodność kwiatowa. Najczęstszym pokarmem jest nektar z kwiatu rzepaku – co nie  jest zbyt odżywczą dietą. Krzyżówki genetyczne (najczęściej odmian polskich i południowych) nie wpływają także dobrze na te małe organizmy, ponieważ nie są one odpowiednio odporne w naszej strefie klimatycznej. Z roku na rok coraz większa ilość farmerów używa większej ilości pestycydów, które są skuteczniejsze co oznacza większą toksyczność. Niektórzy rolnicy nie przestrzegają niestety terminów możliwości używania oprysków, ale także ich dawek – co ma bardzo negatywny wpływ szczególnie na pszczoły miodne, które są delikatne i najmniejszy kontakt z chemicznymi specyfikami powodują u nich śmierć.

Podczas jednego kursu po nektar pszczoła „odwiedza” od 50 do 100 kwiatów, jej przeciętny zasięg lotu wynosi około 3 km. Na kilogram miodu pszczoła musi zebrać nektar z 4 milionów kwiatów, a łyżkę tej ambrozji produkuje całe swoje życie.

Z powodu malejącej ilości zbiorów nasuwa się jedno pytanie: JAK MOŻEMY CHRONIĆ PSZCZOŁY?

Z raportów ekologów wynika, że co sekundę w Polsce ginie 105 pszczół… Złe warunki atmosferyczne sprawiały, że pokarm pszczół mógł się skończyć. Więc w jaki sposób możemy pomóc tym pożytecznym owadom?

  • tylko naturalne nawozy;
  • nie wypalaj traw czy liści;
  • rabatki z kwiatami czy krzewy są doskonałym rozwiązaniem dla pszczół;
  • sprawdzaj czy rośliny, które chcesz zasadzić nie są inwazyjne dla owadów;
  • jeśli chcesz, możesz zorganizować pszczołom zastępcze lokum – dom dla trzmiela.

Tak niewiele wystarczy, żeby uratować pszczoły, które nie dość, że zapylają rośliny aby mogły owocować to tworzą pyszny miód, który ma wiele zastosować i korzyści.

W Polsce aktualnie można uzyskać dofinansowania dla pszczelarzy, więcej informacji w linku:

https://pszczelnictwo.com.pl/page/dotacje-dla-pszczelarzy-2018-2019