Eko, bio czy organic?

Znacie ten moment – wchodzicie do supermarketu, przepełnione półki żywności patrzą na Was
i nagle z nich wszystkich wyłania się on – zwykle najmniejszy, schowany gdzieś w kącie regał ze „zdrową żywnością”… Nasuwa się wtedy pytanie – a co znajduje się na pozostałych półkach, witrynach, chłodniach?

Co tak naprawdę oznacza etykieta ekologiczna, bio lub organiczna żywność?
Czy płacimy więcej za coś co jest tym samym produktem, ale bez dopisku?

Na terenie całej Unii Europejskiej obowiązuje regulacja (Rozporządzenie Rady nr 834/2007 oraz Rozporządzenie Komisji [WE] nr 889/2008), która mówi, że określenie: ekologiczny, organiczny
i bio odnoszą się do produktów, które powstają dokładnie w tym samym systemie jakości. Wszystkie te określenie dotyczą produktów, które powstały na bazie surowców rolniczych ekologicznych, które są kontrolowane oraz produkowane są w certyfikowanych zakładach
i przetwórniach.

Takie produkty oznaczane są unijnym logo żywności ekologicznej – „ekoliściem” oraz muszą posiadać certyfikat.

Produkty EKO aby mogły mieć swoje miejsce na sklepowych półkach muszą spełniać wymogi, które obowiązujące wszystkich przedsiębiorców, którzy produkują żywność, ponadto musi posiadać certyfikat ekologiczny i przestrzegać zasad związanych z rolnictwem EKO.

Używanie dopisku „eko”, „bio”, i „organic” bez posiadania odpowiedniego certyfikatu jest surowo karane.

Produkty ekologiczne i biologiczne kupuje około 7% Polaków, głównie w sklepach typowo rozprowadzających tego typu żywność, a rzadziej bezpośrednio od rolników. Dzisiaj gospodarstw ekologicznych mamy nieco ponad 2% z wszystkich terenów uprawnych – ten wynik pozycjonuje nas na 7 miejscy w Unii Europejskiej pod względem liczby ekologicznych gospodarstw.

Hasło „zdrowa żywność” może posiadać każdy produkt, ponieważ takim napisem każdy producent może oznaczyć swój artykuł, bez żadnych regulacji prawnych – dodatkowo jest to świetnym chwytem marketingowym.

Więc czy mamy 100% pewność widząc znak „ekoliścia”?

Możemy się spotkać z podrobionym zielonym liściem, a nawet z tym, że jeśli znajdziemy na produkcie prawdziwy znak – produkt może nie być najwyższej jakości. Jak donosi Inspekcja Handlowa podczas kontroli 5 produktów z całej partii nie spełnia wymagań zawartych w regulacjach.

Wiadomo, że żywność ekologiczna ma również wyższą cenę, powodem jest to, że bio i eko uprawy są mniej wydajne i dużo bardziej czasochłonne. Na półkach sklepowych ceny są dużo wyższe niż bezpośrednio od rolnika.

Na pewno żywność nienawożona jest zdrowsza. Nadmiar nawozów gromadzi się w częściach produktów które zjadamy, a w ludzkim organizmie zmienia się w szkodliwe substancje. Warzywa i owoce ekologiczne zawierają dużo więcej antyrakowych przeciwutleniaczy ale także resweratrolu, który opóźnia procesy starzenia. Zawierają także więcej minerałów, witamin a także błonnika.

Produkty zwierzęce pochodzące z organicznych hodowli mają więcej wartości odżywczych, ale także lepszy smak. Takie zwierzęta posiadają różnorodną dietę, bez chemicznych pasz, hormonów. UE zezwala bioproducentom na wybór między 48 sztucznych barwników, wzmacniaczy smaku lub zapachu, a w konwencjonalnych produktach wytwórcy mają ich aż 316.

Produkty oznaczone ekoliściem mają krótszą datę ważności, właśnie przez zawartość mniejszej ilości konserwantów. Cena w sklepie „specjalistycznym” jest dużo wyższa, niż bezpośrednio od producenta. Owoce i warzywa ekologiczne, też nie mają tak pięknego wyglądu jak w reklamach, ponieważ brak oprysków sprawia, że nie są aż tak atrakcyjne dla oka, aczkolwiek ich walory smakowe i odżywcze są tutaj dużo ważniejsze.

A Ty wybierasz EKOżywność? Czy warto płacić za nasze zdrowie i dobre samopoczucie?