Czy można zatrzymać wymieranie gatunków?

Ludzie bezustannie koncentrują się na swoim, niezbyt długim życiu i często nie dostrzegają zmian zachodzących w dłuższym czasie. Nie są w stanie stwierdzić stanu dziury ozonowej, naocznie ocenić poziomu zalesienia ziemi, czy też liczby żyjących na nim gatunków. Jednak specjaliści obserwujący naturę, są w stanie wskazać, które gatunki są tymi bliskimi wyginięcia.

Wymieranie nie pierwsze w historii ziemi

Już od dawna wiadomo, że tempo wymierania gatunków wzrasta, i to w zastraszającym tempie. Nie jest to zjawiskiem nowym, bowiem paleontologia zna takie przypadki. W historii życia na naszej planecie masowe wymieranie miało miejsce już 5-krotnie. Każde takie wydarzenie wiązało się ze znaczną redukcją różnorodności organizmów i wynikało z katastrofalnych zmian środowiskowych zachodzących z prędkością uniemożliwiającą zwierzętom przystosowanie. Pierwsze i drugie masowe wyginięcie gatunków miało miejsce pod koniec ordowiku, około 444 milionów lat temu oraz pod koniec dewonu, około 359 milionów lat temu. Z kolei trzecia zagłada zwana “wielkim wymieraniem” nastąpiła 252 miliony lat temu, między okresem permu i triasu. Zdarzenie to miało ogromny zasięg, według specjalistów wyginęło wówczas 96 procent gatunków morskich.

Przyczyny wymierania gatunków

Obecnie trwające wymieranie przebiega ze zdecydowanie większą intensywnością, niż te które miały miejsce do tej pory. Co więcej, jego przyczyną nie jest aktywność wulkaniczna ani meteoryt, ale działalność człowieka, który zaczął proceder wyniszczania gatunków już na początku swej bytności. Szacuje się, że ok. 40 tys. lat temu, krótko po zasiedleniu Australii, wyginęły żyjące lwy workowate oraz gigantyczne kangury. Następnie, 12 tys. lat temu, po przybyciu pierwszych ludzi do Ameryki Północnej, wyginęły mamuty, tygrysy szablastozębe i kilka gatunków dużych antylop. Z kolei ok. 500 r. n.e. kiedy człowiek dotarł na Madagaskar szybko zabrał się za wybijanie tzw. ptaków słoniowych oraz największych gatunki lemurów. Gdy Europejczycy poznali tajniki nawigacji zaczęli dobijać i mniejsze gatunki, takie jak ptaki dodo z Mauritiusa, krowy morskie z Pacyfiku oraz gołębie wędrowne z Ameryki Północnej.

Dziś człowiek ma duży wpływ na wymieranie poszczególnych gatunków, poprzez bezustanne zanieczyszczanie środowiska. Bez wątpienia jest ono jednym z ważniejszych przyczyn wymierania gatunków, a nawet całych ekosystemów na całym świecie. Źródłem zanieczyszczeń jest przede wszystkim transport, przemysł, rolnictwo, oraz rozsiane po całym globie gospodarstwa domowe, codziennie spuszczające do gleb i wód setki litrów niezwykle toksycznych ścieków. Nie bez znaczenia dla stanu środowiska naturalnego pozostaje eksploatacja złóż ropy naftowej oraz katastrofy tankowców, o których dowiadujemy się z przekazów medialnych.

Druzgocący wpływ na florę i faunę mórz, oceanów, ale również tą występującą na lądzie ma zmiana klimatu. Opracowanie naukowe wykonane przez badaczy z Wielkiej Brytanii wskazuje, że 18 do 35% gatunków rośli i zwierząt, z uwagi na dziejące się właśnie na zmiany klimatu będzie skazane na zagładę w ciągu najbliższych kilku dekad, a dokładnie do 2050 roku. Razem ze wzrostem temperatur przesuwają się ku północy (lub wyżej) granice i zasięgi biologiczne, zmniejszeniu ulegają lodowce górskie, zanika wieloletnia zmarzlina oraz podnosi się poziomu morza. Wyższy poziom wód ma wpływ na ekosystemy przybrzeżne, szczególnie zarośla mangrowe i rafy koralowe, oraz zagraża siedliskom wielu gatunków w ujściach rzek, deltach i przybrzeżnych bagnach.

Niezliczona ilość zagrożonych gatunków

Eksperci uważają, że w ciągu ostatniego stulecia z powierzchni naszej planety zniknęło 200 gatunków kręgowców, co oznacza dwa gatunki na rok. To jednak nie koniec wymierania zwierząt. Według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody każdego roku do wymarcia przybliża się przynajmniej 50 gatunków zwierząt. Zdaniem naukowców wyginięciem zagrożonych jest około 25 procent wszystkich ssaków i 41 procent wszystkich płazów. Nie najlepiej wygląda sytuacja gatunków charyzmatycznych – tygrysów, orangutanów, lwów, goryli, szympansów. Na uwagę zasługują również populacje morskich ryb, gadów, ssaków, ptaków, które w ciągu minionego półwiecza spadły o prawie 50%. Część gatunków stanowiących źródło pożywienia ludzi znajduje się w najgorszym położeniu. Dobrym tego przykładem jest tuńczyk, makrela, i strzykwy, które w całej Azji uznawane są za luksusowy przysmak. W ciągu ostatnich kilku lat ich liczebność uległa zmniejszeniu, aż o 98% na Galapagos i 94% w Morzu Czerwonym. Co więcej, wyginęły już niemal wszystkie gatunki delfinów rzecznych, i w ciągu dwóch dekad może zniknąć z powierzchni Ziemi połowa gatunków żab.

Jak zatrzymać wymieranie gatunków?

Zatrzymanie procesu wymierania zależy od człowieka, który musi przestać postrzegać ziemie jako swoją własność. W prawdzie dla rozlicznych gatunków jest już późno, jednak wiele z nich da się jeszcze uratować. Pomóc w tym może wiele, z pozoru, małych zmian, które możemy dokonać każdego dnia. Po pierwsze postawmy na recycling. Po drugie, zainwestujmy w systemy umożliwiające korzystanie z odnawialnych źródeł energii. Po trzecie, należy skończyć z masowym wycinaniem lasów. Po czwarte, wybierajmy naturalne środki ochrony. Nie są one tak skuteczne jak te chemiczne, ale umiejętnie użyte pomagają walczyć z agrofagami i jednocześnie nie zagrożą populacji owadów zapylających. Wymienione sposoby to tylko kilka z ważnych metod ochrony gatunków, bez których ziemia nie będzie już tą samą.