Australia – kontynent tragedii ekologicznych i błędów polityki klimatycznej.

Pod wpływem świeższych bieżących wydarzeń temat katastrofalnych pożarów w Australii zszedł już w mediach na dalszy plan, jednakże w dalszym ciągu trawią one ten kontynent, zaś temperatury codziennie w wielu miejscach nadal przekraczają 30 stopni, co znacząco utrudnia ich ugaszenie. Pożary spowodowały znaczące szkody dla środowiska naturalnego, zginęło w nich wiele zwierząt. Szacunki podawane przez media od paru tygodni zatrzymały się na liczbie „ponad miliard”, przy czym na pewno liczba ta jest znacząco większa. Część zwierząt po prostu w nich zginęła, jak zwierzęta hodowlane, co nie pozostanie bez wpływu na gospodarkę Australii w najbliższym czasie i w powiązaniu ze zniszczeniami w rolnictwie stworzy realne problemy z zaopatrzeniem w żywność. Inne ludność stara się przez cały czas ratować, głównie te stanowiące „markę” Australii, jak np. misie koala, czy kangury.

Są jednak i takie gatunki, które stały się w Australii niepożądane, jak np. wielbłądy. Nie są one oczywiście rodzimymi zwierzętami, występującymi na tym kontynencie, lecz zostały sprowadzone w XIX wieku dla celów transportowych. Dotkliwa susza (jak wspominał to jeden z australijskich inspektorów straży pożarnej niektóre z regionów Australii nie widziały deszczu od 12 miesięcy), która wystąpiła w ostatnim czasie na kontynencie spowodowała znaczące niedobory wody, w tym dla żyjących dziko zwierząt, które zaczęły wkraczać na zajmowane przez ludzi tereny w jej poszukiwaniu. W tym właśnie kontekście poszukiwać zaczęły jej również wielbłądy, które według miejscowej, w tym tubylczej, ludności piją jej „za dużo”. Podjęto zatem decyzję o odstrzeleniu 10 000 z nich, co miało zostać dokonane m.in. przy wykorzystaniu helikopterów, które zapewniać ma Stanowy Departament Środowiska i Zasobów Wodnych. Generalnie ich populacja jest regularnie kontrolowana na podstawie Krajowego Planu Zarządzania Dzikimi Wielbłądami. Jako inny powód odstrzału podaje się… walkę z globalnym ociepleniem, zdaniem bowiem australijskich ekspertów ds. niskoemisyjnych praktyk rolniczych milion wielbłądów emituje w ciągu roku około jednej tony dwutlenku węgla, co przeliczane jest na obecność na drogach 400 tysięcy dodatkowych samochodów. Co istotne, emisja gazów cieplarnianych, których źródłem są dzikie zwierzęta nie jest wliczana do budżetu emisji państw.

Znaczącym problemem dla Australii, również powiązanym ze zmianami klimatycznymi, który nie zawsze traktowany był z należytą uwagą jest kwestia stanu Wielkiej Rafy Koralowej, której zagraża nie tylko globalne ocieplenie, ale także zanieczyszczenie wód, transport morski, możliwe wycieki ropy itp. Przede wszystkim jednak głównym zagrożeniem dla rafy jest wzrost temperatury Oceanu Spokojnego. Przeprowadzone przez naukowców badania wykazały, że przepływ cieplejszej wody powoduje, że koralowce blakną, czyli zmniejsza się ilość żyjących w nich glonów. Natomiast intensywny wzrost temperatury wody spowodować może nawet natychmiastową śmierć koralowców. Przeprowadzono eksperymenty, w trakcie których sprawdzono jak ich próbki zareagują na znaczny wzrost temperatury wody. W efekcie po około 10 dniach próbki koralowców obumarły. Trzeba podkreślić, że zagadnienie stopniowego obumierania Wielkiej Rafy Koralowej to kwestia nie tylko estetyczna czy nawet ekologiczna, ma ona bowiem również realny wpływ na gospodarkę, głównie na rybołówstwo. Nie bez znaczenia jest także fakt, że znacząca liczba turystów przybywa co roku do Australii właśnie po to, by ją zobaczyć.

Dość dramatyczne wieści w kontekście Rafy przyniósł rok 2016, w którym na jej północnym, niemal 700-kilometrowym odcinku północnym w ciągu około 9 miesięcy zniknęło 67% płytkowodnych koralowców, które potrzebowałyby około 10-15 lat, aby w tym miejscu móc się odrodzić. Co robi w tym kontekście australijski rząd? Zobowiązał się co prawda  do przeznaczenia 500 milionów dolarów dla stworzenia funduszu, którego celem są nie tylko bezpośrednie działania, ale także np. eksperymenty biotechnologiczne. Co miałoby być ich efektem? M.in. stworzenie zmodyfikowanych gatunków koralowców, które byłyby odporne na wyższe temperatury i rosnący poziom zanieczyszczenia wód. Kluczowe jednak powinny stać się działania na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych, co jednak w przypadku Australii i jej polityki w tym zakresie jest tematem obszernym, a zatem wartym przedstawienia w jednym z kolejnych artykułów.