Australia – kontynent tragedii ekologicznych i błędów polityki klimatycznej, część 2.

Od momentu opublikowania pierwszej części tego artykułu sytuacja w kontekście pożarów uległa w Australii poprawie, temperatura przestała osiągać wartości 30-40 stopni, pojawiły się też opady deszczu, które jednak paradoksalnie ze względu na ich ilość stały się źródłem kolejnego problemu. Spowodowały powodzie, które w części dotknęły te same regiony, które wcześniej zmagały się z pożarami. Ostatnie ekstrema pogodowe niemalże nie przyczyniły się jednak do zmiany postawy aktualnych władz Australii wobec zmian klimatu.

Mądry Australijczyk… przed szkodą?

Głosy ostrzegające o tym, że postępujące zmiany klimatu doprowadzić mogą do zwiększenia ryzyka występowania pożarów pojawiały się w Australii od dawna. Pierwsze badania naukowe, które podejmowały ten temat zostały opublikowane jeszcze w 1988 roku. Prawie 20 lat później, w 2007 roku kolejni naukowcy ostrzegali, że rok 2020 będzie pod tym względem krytyczny, a pożary będą wybuchać coraz częściej i będą coraz silniejsze. Prognoza sprawdziła się nawet rok wcześniej, chociaż oczywiście w większości rok 2020 dopiero przed nami. Rok 2019 był dla Australii pod względem pożarów wyjątkowy: o ile zwykle pojawiają się one mniej więcej w styczniu i lutym, tym razem ich pora zaczęła się 2 miesiące wcześniej. Jak oceniła to australijska agencja meteorologiczna jednym z czynników, który doprowadził do takiej sytuacji jest właśnie globalne ocieplenie.

Reakcja władz

Podejście obecnego rządu Australii do działań na rzecz walki z postępującym globalnym ociepleniem najlepiej można oddać cytując wypowiedź premiera Scotta Morrisona, który stwierdził: „To, czego nie zrobimy, to angażowanie się w nierozsądne, niszczące miejsca pracy i gospodarkę cele”. Australia zaś zobowiązała się do zredukowania poziomu emisji gazów cieplarnianych o około 30% względem roku 2005 do roku 2030… W działaniach premiera Morrisona i jego rządu nie brak jest też hipokryzji: z jednej strony jego państwo eksportuje znaczne ilości węgla do państw Azji, w tym głównie do Chin, z drugiej zaś podczas wykładu w Chicago wzywał właśnie Chiny do podjęcia znaczniejszych działań na rzecz ochrony klimatu. Scott Morrison konsekwentnie odmawiał też przyjęcia do wiadomości jakichkolwiek powiązań pomiędzy falą pożarów w Australii a zmianami klimatycznymi, tzn. kiedy już wrócił z wakacji spędzonych na Hawajach. Z kolei australijski minister ds. zasobów wodnych w jednym z wywiadów wyraził w ogóle wątpliwość czy zmiany klimatyczne są spowodowane przez człowieka…

Australia a Polska

Co Polska ma wspólnego z tak odległym od nas państwem? Pod względem polityki klimatycznej bardzo wiele. Przede wszystkim jest to bezpośrednie powiązanie gospodarcze: Polska kupuje australijski węgiel. Zgodnie z informacjami WWF Polska w roku 2018 import węgla kamiennego z Australii wyniósł prawie 1,5 mln ton. Państwo to jest zresztą jednym z największych eksporterów węgla na świecie, przy czym jedynie 20% ogólnej jego produkcji wykorzystuje dla pokrycia własnego zapotrzebowania energetycznego.

Więcej punktów wspólnych znajdziemy analizując, ponownie za WWF Polska, politykę klimatyczną obu państw w oparciu chociażby o tzw. Climate Change Performance Index. Przy jego tworzeniu bierze się pod uwagę takie elementy, jak: poziom emisji gazów cieplarnianych, zużycie energii, wykorzystanie energii ze źródeł odnawialnych oraz same elementy polityki klimatycznej. Aktualnie zarówno Polska, jak i Australia znajdują się na dole rankingu: Polska jest 50, Australia 56. Tak niskie miejsca wynikają przede wszystkim z braku dostatecznych działań na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych oraz inwestycji w energetykę odnawialną. Przeciwnie: oba państwa w dalszym ciągu silnie inwestują w wydobycie paliw kopalnych. Przykładowo w kwietniu 2019 roku w Australii zatwierdzono otwarcie kolejnej kopalni węgla, której funkcjonowanie z pewnością przełoży się na wzrost emisji dwutlenku węgla. Na szczęście istnieją też i różnice pomiędzy Polską i Australią: w odpowiedzi na protesty klimatyczne stany Queensland i Tasmania planują zaostrzenie prawa tak, aby łatwiej można było aresztować i skazywać protestujących.